Tu kiedyś pachniało spirytusem… dziś została cisza
Nie każdy o tym mówi, ale wielu pamięta.
Zanim z mapy Sieradza zniknął POLMOS, to miejsce żyło pełną parą. Ale ta historia zaczęła się dużo wcześniej – już w XVI wieku, gdy obok piwa zaczęto produkować mocniejsze alkohole. Były beczki, słód, było zaplecze. Fundament pod coś większego 📜
I to „większe” przyszło w 1907 roku.
Gorzelnia Józefa Modelskiego była już zupełnie innym światem – rektyfikacja spirytusu, drożdżownia, bocznica kolejowa. A przede wszystkim… ogromne kadzie, w których przechowywano spirytus na skalę, jakiej wcześniej tu nie było.
Podczas I wojny światowej próbowano ten spirytus zniszczyć – wylewano go na ziemię. Ludzie zbierali go z przydrożnych rowów. To pokazuje jedno: ile tego było…
W PRL-u zakład rozwinął się do maksimum. Produkowano „Czystą”, „Stołową”, „Sieradzką”. Setki ludzi przychodziły tu do pracy. Spirytus trafiał dalej – do winiarni, do produkcji napojów. Wszystko działało jak jeden organizm 🏛️
I nagle… to się skończyło.
Po 1989 roku przyszły zmiany. W 2009 roku produkcja zniknęła. Część budynków rozebrano. A wraz z nimi zniknęło coś więcej niż tylko zakład.
Zmieniły się czasy, ale potrzeba przestrzeni w Sieradzu pozostała.
Kiedyś były to ogromne kadzie i przemysłowe magazyny. Dziś każdy z nas mierzy się z tym na swoją skalę – rzeczy po firmie, sprzęt, dokumenty, wszystko to, co „jeszcze się przyda”… tylko nie ma gdzie tego przechować 😉
I może właśnie dlatego warto spojrzeć na to inaczej.
Dziś możesz przechować swoje rzeczy bezpiecznie i bez kombinowania.
Bez zajmowania miejsca, które jest potrzebne do życia.
